Witamy Wszystkich w 2026 roku !
W poprzednim roku pożegnaliśmy się z Wami artykułem o pesymizmie i optymizmie. Dokładnie opisaliśmy w nim mechanizm wyjaśniania przyczyn sukcesów i porażek odkryty przez profesora Martina E.P. Seligmana Uważnie obserwujemy świat realny i nierealny i wiemy , że oczekujecie na kolejne artykuły dotyczące roli rodzica w sporcie dziecka i nie tylko.
Koncepcja wyuczonej bezradności Martina E.P. Seligmana wyjaśnia dlaczego ludzie poddają się w trudnych sytuacjach i z biegiem czasu robią to coraz częściej. Powyższa teoria odnosi się do ludzi dorosłych, ale także do świata dzieci i młodzieży. Wystarczy drobna porażka w relacjach, by zarówno młodszy jak i starszy nastolatek uwierzył, że jest bezradny społecznie, nawet po drobnej porażce, takiej jak noszenie nieodpowiednich ciuchów, czy dlatego, że rówieśnicy dziwnie na niego patrzą. Skutki takiego postrzegania siebie mogą trwać aż do dorosłości.
Profesor Seligman odkrył neurologiczne dowody na to, że bezradność jest w rzeczywistości domyślnym trybem mózgu, kiedy odczuwa on ból ( fizyczny lub emocjonalny ). Przezwyciężenie tego wymaga podjęcia działań mających na celu zmianę tego uczucia a nie biernego znoszenia go albo czekania, aż sam minie. Eksperymenty profesora Seligmana pokazały, że bezradność jest domyślną reakcją na dyskomfort i ból nie tylko u ludzi, ale także u psów 😊 Eksperymenty dowiodły także tego, że nie uczymy się, gdy sytuacje, których doświadczamy są łatwe czy wręcz idealne. Nie uczymy się także, kiedy sytuacje których doświadczamy są traumatyczne. Uczymy się kiedy odczuwamy ból a następnie pomyślnie dochodzimy do tego, jak sobie z nim poradzić.
Badania wyuczonej bezradności pokazują nam, że tylko jedna rzecz może przezwyciężyć naszą skłonność do poddawania się w obliczu bólu: Pozytywne doświadczenie. Nie ślepa nadzieja ani mądra przypowieść. Nie obserwowanie czyjegoś sukcesu. Osobiste pozytywne doświadczenia związane z sukcesem to jedyny sposób w jaki dzieci uczą się pokonywać trudne sytuacje. W miarę dorastania ich niepowodzenia stają się coraz bardziej bolesne i skomplikowane. Dlatego rodzice powinni pamiętać: ratowanie dziecka z trudnej sytuacji bądź manipulowanie sytuacją, żeby pomóc mu uniknąć zranienia, nie służy mu najlepiej.
Ogrodnicy, którzy mają szklarnie wiedzą, że aby rośliny rosły obficie i zdrowo, należy je również eksponować na trudne warunki 😊
W procesie hartowania dzieci również potrzebują kontaktu z przeciwnościami losu, żeby stały się silniejsze. Przyzwyczajając dzieci do porażki, pomagamy im stawać się zdrowymi, stabilnymi i odpornymi dorosłymi. Zrozumienie roli porażki w rozwoju dziecka jest bardzo ważnym czynnikiem wpływającym na proces wychowania. Porażka może reprezentować nienauczoną umiejętność, może być przyczyną straconych szans, może być dokuczliwa, jeśli nas dotyka. Porażka w okresie dojrzewania to doświadczenie, które sprawia, że dziecko czuje się nieszczęśliwe, zagubione, nieakceptowane lub kwestionuje swoją wartość. Porażką może stać się publiczne poprawienie przez nauczyciela, zawstydzenie trenera, nieodwzajemniona miłość, zdrada przyjaciela i wiele innych trudnych doświadczeń, którym my dorośli nie jesteśmy w stanie zapobiec. Możemy być jedynie przygotowani na zapewnienie dobrej jakości pierwszej pomocy 😊 Przede wszystkim upewnijmy się, czy nie pokazujemy bezradności swoim zachowaniem. Dzieci widzą i słyszą wszystko….
Pozwólmy dzieciom odczuwać złe uczucia i ćwiczyć radzenie sobie z nimi. Głównym zadaniem rodzica małego dziecka jest ochrona malucha przed zrobieniem sobie krzywdy. Głównym zadaniem rodzica młodszego i starszego nastolatka jest nauczenie ich tego, jak się chronić i dbać o siebie. Czas Covidu był poważnym tłumikiem w zakresie zdolności młodych ludzi do ukończenia szkoły, znalezienia pracy bądź zachowania zdrowia. Swoje ambicje i plany wielu z nich musiało odłożyć na bok. Ból jest nieunikniony. Pocieszenie jest konieczne. Dorastające nastolatki potrzebują coraz większej odpowiedzialności oraz możliwości uczenia się jak radzić sobie z dyskomfortem. Potrzebują także empatii i wsparcia. Podobnie jak my wszyscy 😊
Nastolatek żeby dorosnąć musi:
- Oderwać się emocjonalnie bądź fizycznie.
- Samodzielnie ( w głównej mierze ) przejść przez trudną sytuację.
- Dojść do tego, czego może się nauczyć z danego doświadczenia.
- Przyłączyć się powtórnie do społeczności jako lepsza, bardziej dorosła wersja samego siebie.
Pierwszymi dwoma etapami nastolatek musi zająć się sam, w drugi i trzeci etap musi zaangażować się rodzic. Czasami nastolatek dokona wyborów, które go przestraszą, ale są społecznie akceptowalne. Czasami dokona wyborów, które go przerażą i nie są społecznie akceptowalne. Rodzic nie powinien kontrolować tych wyborów. Zadaniem rodzica jest jak najlepiej poprowadzić dziecko w kierunku właściwych wyborów. Warto wówczas walczyć z własnymi instynktami, które nakazują nam nadmiernie chronić dziecko przed popełnieniem błędów, odczuwaniem strachu lub zranieniem. Im bardziej rodzic obawia się o bezpieczeństwo dziecka, tym bardziej dokręca granice, ale w ten sposób ryzykuje przekazanie mu informacji, że jedynym sposobem w jaki będzie ono w stanie zaspokoić swoją biologiczna potrzebę podejmowania ryzyka, jest robienie tego w ukryciu, czyli raczej mniej bezpiecznie.
Zdarza się, że rodzice, nauczyciele, trenerzy wpadają w pułapki, które nieświadomie sami na siebie zastawiają 😊
Do pułapek związanych z porażkami należą :
– Myślenie, że można uniknąć niepowodzenia, zarządzając swoim dzieckiem. Prowadzenie nastolatka przez życie za rękę , dosłownie bądź metaforycznie, czasami jest pomocne, czasami wręcz szkodliwe. Nigdy nie będzie to niezawodny sposób na uchronienie go przed zranieniem siebie lub innych.
– Wiara, że niepowodzenia są rzadkie albo wstydliwe. Każda rodzina mierzy się z inną, lecz równie trudną sytuacją. Możesz zdjąć z siebie ciężar wstydu i odnaleźć wsparcie w społeczności.
– Zaakceptowanie faktu, że porażka może powodować szkody , bez akceptacji tego, ze może również dostarczyć przestrzeń dla rozwoju. Strach przed porażką bardzo często towarzyszy strachowi przed utratą kontroli.
– Przekonanie, że dzieci, które nawalają, nie mają prawa dalej nawalać. Dzieci, które nawalają, muszą zachować niektóre ze swoich praw. Istnieją prawa, które pielęgnujemy jako dorośli, a których jako rodzice nie oferujemy swoim nastolatkom, na przykład prawo do prywatności, prawo do autonomii, prawo do wolności wypowiedzi. Nie uważam, że nastolatek ma prawo ignorować zasady rodzica, niszczyć rzeczy materialne czy tak zwany święty spokój całej rodziny. Uważam, że warto uwzględniać poniższe prawa naszych dzieci :
Prawo do :
- Popełniania błędów i posiadania możliwości ich naprawiania.
- Zachowania prywatności.
- Podejmowania ryzyka.
- Wyboru własnych przyjaciół oraz spotkań z rówieśnikami.
- Podejmowania świadomych decyzji dotyczących swojego ciała.
- Otrzymywania kredytu zaufania.
- Negocjowania oraz samodzielnej obrony swoich praw.
- Ustalenia własnych wartości.
- Dostępu do dokładnych informacji z wielu punktów widzenia oraz do różnych źródeł na wszelkie tematy.
- Poszukiwania niezależności oraz nieopierania się opiekunów na dzieciach w celu osiągania osobistych , emocjonalnych lub finansowych korzyści.
Mamy nadzieje, że zgadzacie się z powyższymi prawami (?)
Za kilka tygodni chcielibyśmy wspólnie z Wami zastanowić się gdzie kończy się wparcie dzieci a gdzie zaczyna presja bycia doskonałym ?
W imieniu Fundacji Otylii Jędrzejczak – Beata Mieńkowska Psycholog
